niedziela, 25 sierpnia 2013

25 rozdział

Obudziłam się z cholernym bólem głowy i wszystkiego innego... I w dodatku z Alex i jakimiś dwoma kolesiami w jednym łóżku z pewnością nie w naszym domu. Jak się tu znalazłam? Serio nie mam bladego pojęcia, pamiętam jedynie że "zasypiałam" w łazience, chyba. No nie ważne, chyba Alex się powoli budzi to mam nadzieje że mi wszystko wytłumaczy.
- Alex, Alex wstawaj- zaczęłam ją szturchać żeby się rozbudziła.
- Co jest? Gdzie ja jestem?
- To ja się ciebie pytam co my tu robimy? Jakim cudem się tu znalazłam skoro próbowałam popełnić samobójstwo w naszym domu, w naszej łazience?!- ona spojrzała na mnie miną typu " O czym ty kurwa do mnie gadasz?!" a ja nadal nie wiedziałam o co c'mon.
- Ale ty serio gadasz?- zapytała wciąż nie dowierzając w moją wersje wydarzeń- bo z tego co ja się orientuje to przyjechałyśmy na imprezę do jakiegoś twojego znajomego i trochę zabalowałyśmy i raczej nie wydaje mi się żebyś stąd wychodziła...- że co kurwa?! że niby to wszystko, ta zdrada, te dragi i żyletka w łazience to tylko sen, albo nie wiem kurwa iluzja?!
- Dobra nie ważne, ide siku.- oznajmiłam i z nie małym zawrotem głowy wyszłam z łóżka na poszukiwania łazienki, bo nie ukrywając jeszcze jakieś kilka minut gadania z przyjaciółką i naszczałabym na któregoś z lokatorów tego jakże niewygodnego łóżka na którym ponoć spędziłam kilka godzin. Po chwili na szczęście znalazłam pomieszczenie w którym na spokojnie będę mogła się wysikać, lecz ta jakże cudowna chwila nie trwała długo bo przypomniało mi się że we łbie mi huczy i już nie tylko musiałam siku ale także zwymiotowałam, a żeby było jeszcze śmieszniej z moim celowaniem na kacu jest kiepsko to nie trafiłam do kibla, jestem prawie pewna że właściciel tego domu nie będzie zbytnio zachwycony widokiem w nawet ładnie urządzonej łazience. Ale to już nie mój problem :> Gdy załatwiłam swoje potrzeby w miarę się ogarnęłam to postanowiłam poszukać Alex i zmywać się stąd jak najszybciej. Długo jej nie szukałam bo stała pod łazienką z niecierpliwością, widocznie nie tylko ja miałam potrzebę fizjologiczną.
- O fuuu....- usłyszałam kilka sekund po tym jak weszła do pomieszczenia które ja przed chwilą odwiedziłam, mogę się założyć że zauważyła moje dzieło :) Zanim się obejrzałam wybiegła stamtąd z wyraźnym grymasem na twarzy.
- Trudno, wyszczam się w kuchni - mruknęła cicho i udała się w jej kierunku, a ja podążyłam za nią.
- Stój na czatach czy nikt nie idzie- nakazała mi ta chora psychicznie osoba która ze znanego powodu zaczęła sikać do zlewu. Hahahahahaha... debil :)
- Tylko się pospiesz, bo ja juz chce do domu- zrobiłam minę zbitego pieska, no serio nie czułam się najlepiej, a co najlepsze nic nie pamiętałam ale to chyba żadna nowość xd
Gdzieś po 15 min. znalazłyśmy się już pod naszym domem, nie był to lecz koniec naszych kłopotów bo jak sie okazało nie miałyśmy przy sobie nic, żadnej torebki, telefonu i oczywiście kluczy. Na szczęście po jakiś kilku minutach narzekania jakiego to my zawsze mamy pecha... zorientowałyśmy się że mamy pod wycieraczką zapasowy klucz (bardzo orginalne xd). Gdy weszłam do domu poczułam ulgę i jak najszybciej poszłam do łazienki wziąć zimny prysznic i ubrałam się w To :), w miarę doprowadzona do ładu zeszłam do kuchni gdzie siedziała Alex.
- Słuchaj, to jesteś pewna że no nie wiem, nie zdradziłam Nialla?- spytałam dość zawstydzona.
- Ale o co ci chodzi Soph.? nie wiem czy go nie zdradziłaś nie chodziłam przez całą impreze za tobą i nie sprawdzałam co ty robisz ale twoje pytania są trochę dziwne...- postanowiłam jej powiedzieć wszystko co mi się śniło.. znaczy teraz tak myślałam że mi się to śniło. Jej reakcja była taka jakby np. stał przed tobą jakiś many który zdjął majtki żeby pochwalić się jakiego wielkiego ma pryszcza na tyłku... znaczy była zdziwiona xd
- Jestem pewna że to wszystko ci się wydawało bo po prostu za dużo wciągnęłaś.- wzruszyła ramionami i chyba poszła się przespać, a ja miałam zamiar usadowić się na kanapie i pooglądać jakieś tandetne seriale, ale nie było mi to dane bo zaczął dzwonić mi telefon. Na wyświetlaczu pojawiła się ta śliczna blond włosa mordka mojego chłopaka, którego na szczęście nie zdradziłam.
         - Halo?- pierwsza się odezwałam.
               - Hej skarbie, co dzisiaj porabiasz? Mam dzisiaj wolną chatę, no wiesz chłopacy się zmyli to pomyślałem że wpadniesz. Razem coś ugotujemy, albo obejrzymy, albo to i to. Hmm? Co ty na to?
         - No spoko, to o której mam być?-
                 - Przyjadę po ciebie o 20, Kocham cię, pa
               - No ja ciebie też, pa - i tak o to właśnie zakończyła się nasza jakże interesująca konwersacja.
Do przyjazdu Nialla zostało jeszcze jakieś 4 godziny to postanowiłam w końcu obejrzeć jakiś film. Nie naoglądałam się zbyt długo, bo film był tak nudny że po kilku minutach dosłownie odleciałam.
  Obudziłam się o 19:30, więc mało czasu na uszykowanie się, chociaż nie musiałam się szykować zbytnio skoro i tak mieliśmy siedzieć w domu, jednak jestem kobietą więc muszę odsiedzieć te pół godziny w kiblu jak chce faceta utrzymać przy sobie, wiecie o czym mówię :)  Zmieniłam ciuchy na takie xd, nałożyłam lekki makijaż i podkręciłam lekko końcówki, chociaż nie wiem po jaką cholerę skoro na dworze pada desz i zaraz mi się wyprostują -.- No ale raz się żyje! Nie miałam już zbytnio co do roboty, bo wyrobiłam się w 15 min. Mam nadzieje że przez taką wpadkę Niall mnie nie zostawi... oczywiście żartuje xd Mój chłopak jakby wyczuł to że się nudzę przyjechał wcześniej :)  Taki facet to skarb xd
- Hej, ślicznie wyglądasz. Gotowa możemy jechać?- przywitał mnie namiętnym pocałunkiem. Takim że Ach.. Och.. Ech... :D
- Jasne, tylko zostawie kartke Alex że wrócę późno.
- Możesz jej napisać że już dzisiaj raczej nie wrócisz do domu na noc- powiedział przelotnie całując mój policzek i pokierował się do kuchni, oczywiście do lodówki...
- Masz jakieś konkretne zamiary co do mojej osoby?- zapytałam obejmując go od tyłu
- Jeżeli ci to nie przeszkadza to tak- odpowiedział mi z pełną buzią, co było słodkie :D
- Nie wnikam, dobra jedźmy już!!- pognaliłam go bo przecież sam by się od jedzenia nie oderwał chyba że by go zabrakło.
Po kolejnych kilku próbach odciągnięcia go od mojej lodówki w końcu mi się udało wciągnąć (?!) go do auta.
- A tak w ogóle to gdzie są chłopacy?- zapytałam w drodze.
- Wszyscy pojechali do klubu pocieszać Zayna.- odpowiedział niewzruszony
- A co z nim?
- A no tak, ty nic nie wiesz... Wczoraj pojechał do Perrie z nią zerwać, jego zdaniem dlatego że ta cała "miłość" już wygasła i wgl. a moim skromnym zdaniem dlatego że zabujał się w Alex...
- To jak on z nią zerwał to dlaczego rozpacza?
- On nie rozpacza z powodu zerwania tylko dlatego że nie wie jak powiedziec Alex że wpadła mu w ucho
-  Chciałeś powiedzieć w oko.
- No nie ważne... Dobra koniec tematów o chłopakach, teraz jesteśmy tylko my.
- Tandetny tekst ale z twoich ust miło to słyszeć. - on się tylko uśmiechnął i pomógł mi wysiąść z auta. Oczywiście przed jego domem stało paparazzi którzy zrobili nam wiele zdjęć które na stówe jutro pokażą się w gazetach ale mam na to wyjebane xd
Kilka chwil później staliśmy w kuchni i zastanawialiśmy się co możemy przyrządzić na kolacje, ale po kilku minutach stwierdziliśmy że oboje nie umiemy gotować więc mój Irlandczyk wpadł na świetny pomysł.
- Może zadzwońmy po Harrego on na prawdę zajebiście gotuje, jestem mądry :)
- Po pierwsze jest 21, a z tego co mówiłeś to Styles jest w klubie już na pewno najebany w trzy dupy więc nie sądze że tu przyjedzie i ugotuje nam kolacje, i jesteś głupi :)
- No to zamówmy pizze, ej.. wcale nie jestem głupi tylko piękny, mądry, fajny i w ogóle taki zajebisty i oczywiście twój.
- Z tym co przed chwilą powiedziałeś to zgodzę się żebyśmy zamówili pizze i że jesteś mój- dałam mu krótkiego buziaka w usta i poszłam zamówić jedzonko.


______________________________________________________________________________

Siemanooooo! :D
Więc jednak ktoś to czyta!!! :)
Ciesze się że się że tak powiem " ujawniłeś/łaś" bo naprawdę mimo wszystko trudno by mi było usunąć tego bloga :>
Kilka osób mnie prosiło żebym nie psuła Soph. Szczerze to ja tam właśnie takie historie lubie, no wiecie narkotyki, imprezy, jednorazowy sex itp. ale nie wszystkim się to spodobało więc taka mała zmiana w planach.
Będę dalej prowadzić tego bloga z czego jestem naprawdę szczęśliwa tylko musicie dawać o sobie znaki :)
Może być nawet krótkie słowo " Fajne" lub " Ciekawe" opowiadanie. Zapraszam też do wysyłania swoich opowiadań na które na pewno zajrzę i skomentuję. No to chyba tyle :D
Życzę miłego czytania i szczerych opinii, zachęcam również do dodawania w komentarzach swoich pomysłów co do dalszych rozdziałów. Byłoby mi bardzo miło.
No więc... Do następnego ;3



5 komentarzy:

  1. Słodki Jezu! :D
    Jestem mega zadowolona,że to wszystko we wcześniejszym rozdziale to nie była prawda! :D
    Jej! :D
    Bardzo mi się podobała końcówka,ale ogólnie rozdział super. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się że ci się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje, ze nie konczysz :)
    Rozdział jest fajny, przyjemnie go się czyta ;)
    Jednak nie chciałabym aby Zayn był z Amy. Czytałam kilka opowiadań w których właśnie Zayn wiązał sie z przyjaciółką głównej bohaterki.
    Więc ten motyw trochę oklepany
    Ale to tylko tak mym skromnym zdaniem.;)
    Tylko sobie nie pomyśl, że Cię krytykuje.
    Opowiadanie ogólnie jest fajne- lekkie przyjemnie się czyta;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miły komentarz :) Naprawdę podnosi na duchu, absolutnie nie myśle że mnie krytykujesz, lecz właśnie ciesze się że napisałaś to co naprawdę myślisz :)
      Nie martw się co do Alex* mam zupełnie inne plany. I jeszcze raz dziękuje że czytasz to opowiadanie ;3

      Usuń
  4. Taka rada :) (nie mówie że jestem jakimś znawcą bo nie jestem xD)
    W opowiadaniach nie wstawia się buziek. W pisaniu chodzi o to, żeby wyrazić emocje, czy jakieś inne duperele za pomocą słów.

    OdpowiedzUsuń